Prolog
Caroline:
Leżała w łóżku . Nie spała , mimo
że był środek nocy . Nie mogła pozbierać się po ostatnich wydarzeniach
to wszystko działo się dla niej zbyt szybko . Tyler umarł - samo
powtórzenie tych słów w myślał kosztowało wampirzyce wiele łez , i do
tego Klaus gdyby żył Tyler żyłby także . Z jednej strony cieszyła się że
Klaus umarł ale była rozpaczona po śmierci ukochanego . Coś w głowie
mówiło jej że rozpacza nie tylko po Tylerze ale także po pierwotnym ,
jednak szybko odsuneła tą myśl . Nie chciało jej się żyć czuła pustkę
jakby straciła serce , a kiedy tylko próbowała stanąć na nogi czuła się
jakby zaraz miała się pod nią zapaść ziemia . Z trudem wstała , otarła
łzy i poszła do kuchni coś zjeść . Wyciągneła z lodówki woreczek z krwią
i usiadła przy stoliku na werandzie . Kiedy tylko zobaczyła zdjęcie jej
i Tylera stojące obok łzy napłyneły jej do oczu . Popatrzyła w niebo
było bezchmurne jedynie księżyc i miliardy gwiazd oświetlały ciemne
ulice . Po chwili zobaczyła jak ktoś zmierza w jej stronę . Ta postać
wydawała się rozmazana ale kiedy chłopak podszedł bliżej poznała go ze zdziwienia otworzyła usta i upuściła szklankę z krwią na podłogę która
powoli spływała po kawałkach rozbitego szkła .
-Tyler?-spytała bląd wampirzyca nie ukrywając żdziwienia
I jak się podoba ? Wiem że jest krótki ale następnym razem się bardziej postaram.Kolejne wpisy będę publikowała tak 2 albo 3 razy tygodniowo .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz